Licznik odwiedzin

piątek, 31 sierpnia 2012

Skarpetki - moje pierwsze :)

Witajcie :)

Dziś chciałabym pokazać moje pierwsze skarpetki :)
Dzięki opisowi który znalazłam TUTAJ
nawet szybko mi  poszło i obyło się bez prucia :)
Tak więc teraz zima ni nie straszna, hi hi
a tak poważnie to ja już od jesieni śpię w skarpetkach 
bo straszny zmarźluch ze mnie :)
Włóczkę zakupiłam we Francji na wyprzedaży,
był tylko jeden motek ale kolorki mi się spodobały i kupiłam :)
Jest to mieszanka 75% akrylu i 25% wełny,
druty nr 4 :) nabrałam 40 oczek :)




A na koniec mała prośba :)
Mój Pinio bierze udział w konkursie na dachowca miesiąca 
Jeśli komuś podoba się mój rudzielec to tutaj można głosować.
Z góry pięknie dziękuję w imieniu swoim i kota :)))


I to na dziś tyle :)
Pozdrawiam serdecznie i lecę dziergać dalej :)))

23 komentarze:

violetta666 pisze...

świetne skarpetki:)) i ślicznego masz kotka:)) pozdrawiam Viola

Giga pisze...

Kiedyś umiałam robić skarpetki na drutach, ale teraz ?. Twoje są świetne. Kotek jest uroczy i byłam "to tutaj" :)

Diana pisze...

Skarpety świetne

Alicja pisze...

Oddalam glos an Twojego Pinia, skarpety wyszly swietnie,,dziergaj dalej..)

halszka pisze...

Super skarpety.Jestem pełna uznania.bo myślałam że już nikt nie robi skarpetek ani rękawiczek.Też wiecznie jest mi zimno w nogi ,nawet latem.
pozdrawiam
(postaram się oddać głos na Twojego ślicznego kociaka)

vertverre pisze...

ciepło się robi od tych skarpetek:)

Marta pisze...

Hello from Spain: wonderful socks. Your kitten is adorable. Keep in touch

romantyczka pisze...

bardzo udane skarpetki i śliczne kolorki, jak tak wyszły za pierwszym razem to pora na hurtową produkcję :)

Joanna pisze...

Kasiu jesteś niesamowita ... ja tu na swoim blogu ... delikatnie, że idzie jesień itp. a Ty z grubej rury... zimowe skarpety ! hihi
bardzo ładne i tez mam na takie ochotę ale tak dawno nie robiłam 4 drutach... zę aż się boję czy wyszły by mi ...
pozdrawiam serdecznie

Mnemosyne pisze...

Ja w swoim życiu też zrobiłam, jedną parę i na tym koniec, ale ostatnio widziałam skarpetki-kapcie zrobione na szydełku w kształcie czołgu, nawet lufę miały. Boskie, taki prezent dać ukochanemu pod choinkę. Już sobie go w nich wyobraziłam, hi, hi. Tylko to chyba za skomplikowane dzieło, jak dla mnie:)

Mnemosyne pisze...

A tu link do czołowych skarpetko- kapci: Boskie prawda?

http://a3.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/545979_277008625738180_2087066229_n.jpg

ullaczn pisze...

świetne skarpetki zrobiłaś!!!A kotek przesłodki :)

Pani-Ka pisze...

Fajne, takie góralskie - powiedziałabym :)

petra bluszcz pisze...

Cudne skarpeciochy! Uwielbiam takie! No i dużo lepiej wyglądają takie pstrokate, niż jakby były w jednym kolorze. Mają swój nieodparty urok :)
Pozdrawiam!

Marille pisze...

Kocio po prostu cudny :)))
A skarpetki także bardzo fajne. Uśmiecham się o ten łatwy 'przepis' (marille130@wp.pl)
Z góry dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie :)

ashki pisze...

Świetne skarpety. Kolory też super. Ja też z tych marznących więc zazdroszczę taki skarpeteczek. Ja właśnie kończę robić dla siebie getry. Pierwsze. Bo wiadomo: szewc bez butów chodzi;) Rudzielec jest wielkiej urody:)))

Paulina pisze...

skarpetki sa obłedne .. mam jedne takie ale kupione na bazarku ... sa idealne na zimowe i jesienne wieczory pozdrawiam ciepluteńko

haftyśka pisze...

fajne, jak w sam raz na nadchodzącą jesień :)

Ania Krymarys - Godyń pisze...

Imponujące :)

Beata, Emilia pisze...

Fajne skarpetki :)
Zapraszam do mnie po wyróżnienie
Pozdrawiam

haftytiny@o2.pl pisze...

takie skarpety to marzenie na zimę:)) a zdjęcie kota urocze!

Pracowite Słoneczko pisze...

Wyglądają na bardzo cieplutkie:)

Beata (To lubię...) pisze...

Zdolna dziewczyna :-) nie tak łatwo zrobić pierwszy raz skarpety :-) pamiętam swój ;-)