Licznik odwiedzin

środa, 14 grudnia 2011

Szydełkowy łabędź i serwetka

Witajcie :)
Święta już niedługo a ja nie rozstaję się z szydełkiem :) Zaczęłam robić serwetkę, ale ją odłożyłam bo potrzebuję mieć na koniec tygodnia gotowe 3 Aniołki. W tej chwili mam że tak powiem półtora :) Jeden się już prawie wysuszył,drugiemu robię skrzydła a trzeci dopiero będzie robiony :)
Niedawno skończyłam serwetkę i łabędzia i je chciałabym Wam pokazać :)
Pierwszego pokażę łabędzia :) Nie jest duży, podstawa serwetki ma 12,5cm , wysokość łabędzie to 6 cm,środek między skrzydełkami jest pusty i można tam włożyć np tiul :)
 A oto i on :





Serwetkę zrobiłam w/g  wzoru z francuskiej gazety :) Jeszcze nie jest wykrochmalona bo muszę sobie krochmal  z Polski przywieźć, a wodą z cukrem lepiej kolorowych serwetek nie usztywniać bo mogą pozostać na nich  białe plamy.
Serwetka ma 26 cm średnicy,po usztywnieniu powinna mieć parę cm więcej :)


A jeśli komuś wzór się spodoba to proszę oto schemat tej serwetki : 


Ja uciekam już do robienia Aniołków a Wam życzę miłego dnia !

sobota, 10 grudnia 2011

Houdan świątecznie

Witajcie :)
Dziś wyruszyłam z aparatem na miasto, bo chciałam Wam pokazać jak pięknie jest udekorowane :)
Tutaj jest całkiem inaczej niż w Polsce, dekorować sklepy co niektórzy zaczynają już na koniec listopada ale większość na początku grudnia. Dekorują witryny sklepowe ale także sklepy na zewnątrz i jak tam patrzę na te piękne ozdoby to aż dziw bierze że tego nikt nie kradnie. No ale to nie Polska... Wiele sklepów ustawia przed wejściem, na chodniku żywe choinki i je dekoruje lampkami, bomkami, kokardami , modne tez są choinki oblepione czymś białym  co imituje śnieg :) Jeśli chodzi o ozdoby to oprócz Mikołaja królują tutaj białe niedźwiedzie z potomstwem, foczki i oczywiście choinki :) Ponadto szyby sklepowe od zewnątrz pomalowane są w różne motywy świąteczne :) Wszystko oczywiście ozdobione świecącymi lampkami :) Oprócz sklepów ozdobione są też ulice, a ponieważ są one wąskie więc pomiędzy domami zawieszone są piękne girlandy z lampkami. Jest się czym zachwycać tak więc zapraszam do oglądania :

































Więcej zdjęć nie zrobiłam bo zaczęło padać :(
Mam jeszcze nadzieję zrobić zdjęcia wieczorem jak te wszystkie światełka będą zapalone, ale to zależy od pogody bo ostatnio wciąż pada deszcz i nie ma jak wyjść z aparatem. 
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczorku :)

czwartek, 8 grudnia 2011

Serwetki

Witajcie :)
Dziś chciałabym pokazać Wam dwie ostatnio zrobione serwetki :)
Pierwsza to czerwona serwetka w kształcie gwiazdy :) W opisie użyto granatowego kordonka ale z racji zbliżających się Świąt ja użyłam czerwonego :)


Serwetka ma 35cm średnicy . Ostatnio większość rzeczy usztywniałam wodą z cukrem, ale w przypadku kolorowych robótek sposób nie jest dobry bo mogą powstać białe plamy, miałam więc dylemat czym ją wykrochmalić.Będąc w Polsce nie miałabym z tym żadnego problemu, ale tutaj jeszcze nie znalazłam krochmalu :( Dręczyło mnie to i wpadłam na genialny pomysł :) Miałam z Polski przywiezione kisielki więc wykrochmaliłam ją w wiśniowym!)) I jak widzicie na zdjęciu wyszło super i na dodatek ładnie pachnie  :)

A oto wzór na serwetkę zaczerpnięty z "Sabrina robótki ekstra" nr 5/2007


Kolejna serwetka powstała z końcówki kordonka i ma zaledwie 16 cm średnicy :) Niestety wzoru na nią nie mam bo początek jest z wcześniej robionej serwety a końcówka "z głowy " 
A oto serwetka :


W międzyczasie skończyłam też jednego Aniołka ale został on podarowany koleżance z która nie widziałam się grubo ponad 20 lat :)Można go zobaczyć tutaj  
http://maisoncreative-sylwia39.blogspot.com/2011/12/zycie-potrafi-zaskoczyc.html
 i poczytać o naszym niespodziewanym spotkaniu :)

Obecnie kończę koleją serwetkę i niedługo będę mogla Wam ja pokazać :)

Miłego dnia życzę :) Pozdrawiam serdecznie :)

czwartek, 1 grudnia 2011

Pinio

Witam wszystkich w ten pierwszy grudniowy dzień. Niestety grudzień przywitał nas pochmurną i nieciekawą pogodą :( Siąpi kapuśniaczek a niebo całe w paskudnych szarych chmurzyskach. Ale co zrobić na to nie mamy wpływu :(

Ale nie o tym chciałam pisać :) Dziś chciałabym przedstawić Wam moją rudzielczą miłość czyli mojego kota Pinia :)
Pinio został przeze mnie adoptowany dokładnie w Boże Ciało 2010 roku :) Miał wtedy jakieś 3 miesiące.
Pojechałam po niego do Stargardu Szczecińskiego, ogłoszenie znalazłam na necie a koniecznie chciałam mieć rudzielca :) Zakochałam się w nim od pierwszego spojrzenia :)

Do domu wiozłam go zawiniętego w ręcznik bo drapał i próbował uciekać, tak wtedy wyglądał :


Pierwsze dni były ciężkie bo Piniuś cały czas gdzieś się chował i zachowywał się jak mały dzikusek :) Jednak gdy wołałam miau to wychodził, hihi. Śmiesznie to wyglądało :) Wtedy akurat nie miałam pracy więc mogłam całkowicie poświęcić się nauce czystości a także opiece nad maluszkiem :)Piniuś oczywiście nie odstępował mnie na krok :) W dzień spał na moich kolanach a w nocy ze mną na poduszce :)

A oto kilka zdjęć z tego okresu:




Piniuś niezwykle chętnie wciskał się wszędzie gdzie się tylko dało :





A gdy spał wyglądał tak słodko...




Dorastał bardzo szybko a ja ogarnięta manią fotografowania pstrykałam i pstrykałam :)











 2 zdjęcia Pinia miały swój debiut w gazecie Kocie Sprawy :)



Generalnie mam mnóstwo zdjęć Pinia bo mam kota na tle kota hihi a z Pinia to zawodowy model jest :)))

Ale myślę,że na dziś wystarczy:) Pozdrawiam serdecznie i miłego popołudnia życzę :)